Miesięczne archiwum: Wrzesień 2005

Międzynarodowa konferencja astrologiczna w Yorku

Dzisiaj rano wylatujemy na konferencję astrologiczną do Yorku zorganizowaną przez Brytyjskie Stowarzyszenie Astrologiczne: http://www.astrologer.com/aanet/

Będą na nim astrologowie z wielu krajów – angielsko, francusko, hiszpańskojęzycznych, z Włoch, Serbii i innych krajow. Będzie wiele wykładów i warsztatów. Będzie też wiele sław – Liz Greene, Robert Hand, Andre Barbault, Bernadette Brady, Nick Campion i inni. Ja i Milka bierzemy udział w całodniowych warsztatach Handa poświęconym średniowiecznym technikom interpretacji solariuszy. Po powrocie wszystko opowiemy :)

W związku z wyjazdem nasze biuro będzie pracować w mniejszym składzie, Mati będzie czuwał nad stronami od strony technicznej, horoskop numerologiczny na październik i tarot na tydzień 3-9.10 są już gotowe i czekają na włożenie na strony. W Yorku będziemy miały ograniczony dostęp do Internetu, a praktycznie go nie będzie. Odpowiedzieć na Wasze listy i zamówienia będę mogła dopiero 6 października, proszę więc o cierpliwość. W piątek i w niedzielę ma być słonecznie w Yorku, w sobotę ma padać. Biorę parasolkę :)

Echo Miasta pisze o mistrzu Europy w tarocie

Dziś z wielkim zdziwieniem przeczytałam na głównej stronie nowego bezpłatnego warszawskiego dziennika Echo Miasta, że pewien znany tarocista „mistrz Europy w stawianiu tarota, bada czy obietnice warszawskich posłów się sprawdzą”. Redakcja chyba nie uzgodniła tego tekstu z tarocistą, bo co to niby miałyby być za zawody, w których uczestniczył? Nie ma zawodów w stawianiu tarota, tak jak nie ma zawodów w stawianiu horoskopów czy rzucaniu patykami krwawnika do wyroczni I-Cing. Szkoda, że nikt nie zadał sobie trudu, żeby to sprawdzić lub po prostu zapytać specjalistów.

Ukazała się nasza książka „Kalendarz Księżycowy”!!!

Wczoraj wyszła z drukarni książka, którą napisałyśmy razem z Miłką na temat kalendarza księżycowego. Pani z Wydawnictwa Studio Astropsychologii napisala do nas maila i wreszcie możemy powiedzieć, że się udało i została wydana! W sprzedaży pojawi się na pewno za kilka dni, więcej o książce napiszę i zdjęcie okładki zamieszczę, jak tylko dotrą do mnie egzemplarze autorskie.

Pełnia wrześniowa – podsumowania i żniwa z roku

W magii wrześniowa pełnia Księżyca jest bardzo ważna, ponieważ zbiega się z nadejściem jesieni. Jest to pełnia żniw, zbierania plonów i podsumowania dokonań magicznych od wiosny.
W dzień pełni – czyli w tym roku 18.09.2005 r., można spisać wszystko to, co nam się udało wywróżyć i dokonać w kalendarzowym roku. Jest to też dobry czas, aby oczyścić i wzmocnić swoje narzędzia do wróżenia – karty, patyki lub monety do I-Cing, szklane kule, różdżki i magiczne lustra.
Wróżby i czary odprawione w czas wrześniowej pełni są o wiele mocniejsze i dają dużo do myślenia. Warto więc zasięgnąć porady wyroczni: I-Cing, Tarota, run czy innych.

Cimoszewicz a kwadratura Słońca z Plutonem

Wczorajsza rezygnacja Włodzimierza Cimoszewicza przebiegła w dniu trudnym, bo na niebie kwadratura Słońca z Plutonem sprawiała, że nie był to łatwy dzień. Cimoszewicz zrezygnował przed utworzeniem się zerowego aspektu (co nastąpiło o 16.20 czasu polskiego). Gdyby poradził się astrologa, ten na pewno odradziłby mu zwoływanie konferencji w tak trudny dzień – Pluton w kwadraturze z Plutonem nie sprzyja łagodzniu konfliktów, a skłania do manipulacji, wymuszania, konfrontacji z własnymi słabościami i koniecznością wyboru między dwiema trudnymi opcjami.

Cimoszewicz w swoim horoskopie urodzeniowym ma koniunkcję Słońca w znaku Panny z Saturnem. Od kilku lat Pluton odziałuje kwadraturą (nomen omen) na jego Słońce, a teraz wpływa również kwadraturą na jego Saturna. Czyli nie mógł wybrać trudniejszego dnia na rezygnację – wczorajszy dzień jest symbolicznym obrazem, co się w jego życiu działo podczas tych tranzytów Plutona. W horoskopie Cimoszewicza Pluton (w znaku Panny) jest w kwadraturze z Marsem (w znaku Skorpiona) – co czyni z Cimoszewicza osobę skrytą, zawziętą, a nawet czasem mściwą, umiejącą wytrzymać dużo, jeśli walczy, ale jeśli ktoś odkrywa jego sekrety, tego Mars w Skorpionie nie jest w stanie wytrzymać.

Data urodzenia Włodzimierza Cimoszewicza: 13.09.1950, Warszawa, godziny nie znam, choc niektórzy podają 11.00, ale nie jest ona potwierdzona oficjalnie.

Najnieszczęśliwszy znak zodiaku?

Na pewnym Forum ktoś zadał pytanie, czy można powiedzieć, że któryś znak zodiaku jest najnieszczęśliwszy. To ciekawe pytanie, zamieszczam więc krótką odpowiedź.

Opisy znaków zodiaku sporządzane są w oparciu strukturę zodiaku – bierze się pod
uwagę żywioł, jakość, dynamikę całej struktury. Jeśli ktos urodził się „pod
jakimś znakiem zodiaku”, to znaczy, że ma w nim Słońce. O interpretacji
indywidualnego horoskopu, oprócz Słońca, decyduje jeszcze kilkanaście innych
czynników. One to sprawiają, że Byk różni się od Byka – nawet, jeśli urodził się
tego samego dnia.

Czasami czujemy się nieszczęśliwi w miłości, czasami rzeczywiście „nie mamy
szczęścia”. Z samego jednak zodiaku nie wynika, że pewne znaki generalnie mają
szczęścia więcej, a inne mniej.
Można jednak, bardzo ogólnie, powiedzieć, że są planety, których oddziaływanie
może wskazywać na pewne komplikacje w życiu uczuciowym. Te planety (mowa tu o
Saturnie, Neptunie, Uranie i Plutonie) oddziaływać mogą poprzez horoskop
urodzeniowy, progresywny lub tranzytowy.
Jeśli oddziałują przez horoskop progresywny lub tranzytowy, to ich działanie
jest ograniczone w czasie, co jest optymistyczną wiadomością :)

Podam przykład: w tym roku planeta Saturn wkroczyła w znak Lwa. Oznacza to, że
ważne decyzje, które dotyczą związków, podejmą Lwy oraz znaki związane z nimi
poprzez aspekty, czyli Byki, Wodniki oraz Skorpiony. Te znaki będą miały
poważniejsze podejście do spraw miłości, a jeśli ich przedstawiciele są samotni,
to mogą tą samotność odczuwać mocniej lub silniej poszukiwać swojej drugiej
połowy. Kiedy planeta ta zmieni swój znak, za dwa lata, zmienią się też znaki,
na które będzie wpływać.
Tak to się w astrologii wszystko toczy kołem, a oczywiście nie tylko Saturn za
to odpowiada. Od kilku lat Pluton przebywa w znaku Strzelca i zmienia świat
Strzelców oraz Bliźniąt. Uran w znaku Ryb także rewolucyjnie wpływa na
zodiakalne Ryby i Panny. Wszystkie te wpływu trzeba jednocześnie brać pod uwagę,
aby móc coś konkretnie powiedzieć o konkretnej osobie. Z samego znaku możemy
określić pewną tendencję.

Można też powiedzieć, że z samej charakterystyki znaków zodiaku wynika, że jedni
będą otwarcie mówić o swoich oczekiwaniach i marzeniach, a inni mniej skłonni będą do zwierzeń.
Więcej zodiakalnych Byków, Raków, Wag lub Ryb opowie o sobie, niż Koziorożców, Panien lub
Skorpionów.

Kuchenka i Uri Geller ;)

Poniedziałek okazał się pracowity i wcale nie tak spokojny. Wylosowałyśmy i opisałyśmy karty do przepowiedni Tarota na przyszły tydzień, czego efekt widoczny będzie jak zwykle w poniedziałek. Przed południem, przez kilkanaście minut strona www.czary.pl nie działała z powodu zmian na serwerach, a co przepraszamy. Powstałe z tego powodu zamieszanie w miarę szybko udało się opanować.

Jedna z Czytelniczek zadała w ankecie pytanie, dlaczego zaczynamy tarotowy tydzień od poniedziałku, skoro to niedziela jest pierwszym dniem tygodnia. Według tygodnia astrologicznego poniedziałek jest dniem wpływu Księżyca, z którym kojarzy mi się Tarot. Zaczynamy przepowiednię tarotową od poniedziałku również z przyczyn organizacyjnych.

Jednak tematem, który dla mnie był najbardziej aktualny okazała się moja kuchenka elektryczna, która popsuła się w sobotę. Z punktu widzenia astrologii w zajściu uczestniczyła gotującą się ryba, co zaznajomionym z symboliką zodiakalną wiele wyjaśnia ;) Z punktu widzenia feng shui to fatalny wypadek, jednak serwis kuchenek zdominowali racjonaliści i przyślą kogoś może we czwartek.
Pozostaje więc czekać. Dieta sałatkowa ma swoje plusy, ale żyć bez obiadu się nie da. Poszliśmy do chińczyka. Kuchenka zdominowała rozmowę, ale debata jak zwykle zeszła na całkiem nieoczekiwane tory.

Otóż reperacja kuchenki to sprawa skomplikowana i każdy rozsądny człowiek wie, że nie działają tu magiczne metody. Przypomniało nam to przedziwny film pt. „Mindbender” w reżyserii Kena Russella. Staroć to i ramol okropny, bo w klimacie lat 70-tych, ale wart uwagi. Pożyczyłyśmy go kiedyś przez przypadek i zaskoczył nas niepomiernie. Jest to fabularyzowana historia Uri Gellera, izraelskiego młodzieńca (rocznik 1946), który z pewną dozą nieśmiałości odkrywa u siebie ponadnaturalne zdolności.
Czy je rzeczywiście ma, czy tylko sprytnie oszukuje, nie nam oceniać, bo nie widzieliśmy żadnych jego występów „na żywo”. Również sceptycy są w tej kwestii podzieleni, choć przyjaźń z Michaelem Jacksonem nie zrobiła Uriemu dobrej prasy. Po wyjeździe do USA brał udział w różnych eksperymentach, a dzisiaj jest prawdziwą gwiazdą mediów i oczywiście milionerem.

Film jest jednak skarbnicą niezwykłych i bardzo praktycznych informacji na temat jasnowidzenia i wizualizacji. Polecamy scenę brawurowej ucieczki z bazy wojskowej, kiedy Geller z głową uwięzioną w zamkniętym hełmie prowadzi samochód, a widok drogi i czynności do wykonania dyktuje mu przyjaciel – jasnowidz.

Uri Geller ma w swoim repertuarze niezwykłą sztuczkę: usprawnia bez dotykania popsute mechanizmy, najchętniej zegarki oraz „siłą woli” wygina łyżeczki. Wydaje się, że w tej sztuce jest absolutnym prekursorem. Wywarł inspirujący wpływ ma takie filmy jak Matrix (scena „there is no spoon”), a pewne wątki z nim związane odnajdujemy również w „X-menach”.

Strona Uri Gellera prezentuje się ciekawie (choć biżuteria mnie nie przekonuje), sporo do poczytania w języku angielskim. Polecam rewelacyjne zdjęcie premierowej Blairowej z wygiętą łyżeczką (szara kolumna po lewej stronie). http://www.uri-geller.com/
Dostępny jest horoskop Gellera, który z pewnością omówimy na zajęciach, bo czeka go najważniejszy życiowy tranzyt, czyli koniunkcja tranzytującego Plutona do urodzeniowego Słońca.

Link do horoskopu to http://www.uri-geller.com/images/urischart.gif

W kwestii restauracji: Warszawa, ul. Grójecka róg Bitwy Warszawskiej. Polecamy lokal, bo jest niedrogo, a co w Warszawie rzadkie, nie używają mrożonych warzyw. Tofu w pomidorach plus dodatki kosztowało 8 zł, kaczka (Mati mówi, że prawdziwa i smaczna) 13 złotych, piwo 4,50 za pół litra. Czynne do 22.00, obok Empiku, nie mylić z chińską budką na przeciwko.

W kwestii filmu: reż. Ken Russel, tytuł „Mindbender”, również na jesienny wieczór bardzo polecamy :)