Miesięczne archiwum: Wrzesień 2005

Targi ezoteryczne Warszawa – hala Warszawianka

dzisiaj wybrałam się na Targi Ezoteryczne (w Warszawie, w hali Warszawianki przy Puławskiej). Od lat chadzam na przeróżne imprezy i cieszę się, że w tym blogu będę mogła dzielić się z Wami spostrzeżeniami i recenzjami.
Niestety, ta impreza chyba się ezoterycznym warszawiakom przejada, choć wydawało się, że po wakacyjnej przerwie wszyscy będą stęsknieni. Mało wystawców, a wręcz niektóre puste stoiska. Brak klimatyzacji dawał się mocno we znaki. Podziwiam śmiałków, którzy w tej duchocie poddawali się seansom bioenergoterapii lub masażowi na widoku publiczności.
Przeważała oferta wystawców, którzy prezentowali i sprzedawali preparaty wzmacniające i przeróżne suplementy. Sporo było kamyczków i chińskich niby-remediów feng-shui. Jak zwykle dopisały wróżki, w tym dwie gwiazdy z ITV. Z oferty wróżbiarskiej dostępny był głównie tarot, karty klasyczne i numerologia. Nie było niestety żadnego astrologa, nawet z samymi wydrukami z progamu Astrolog.
Najciekawsze jak zwykle okazały się książki, tu było w czym wybierać. Kilka stoisk oferowało nowości oraz płyty i kasety. Ładna biżuteria oraz profesjonalne wahadła znaleźć można było na stoisku firmy Ciszak, sprzedawał i fachowo dobierał sam Producent.
W sumie pierwsze okrążenie całości zajęło mi 10 minut i przyznam szczerze, że trochę byłam zawiedziona. Liczyłam na dobre kadzidła, a poza ofertą firmy Hem (której nie uznaję) wybór był praktycznie żaden.

Kto ma czas, a liczy się z pieniędzmi (bilet normalny 9 zł) ten przy wejściu, w strefie bezbiletowej, może dostać za darmo lipcowy numer pisma Feniks oraz kupić porządną doniczkę rozmarynu z prywatnej hodowli.
Rozmaryn ten jest sporych rozmiarów i pięknie się suszy.
Można nim w naczyniu żaroodpornym posypać ser feta pokrojony w plastry i połówki pomidorów, polać wszystko oliwą, a następnie zapiec w rozgrzanym piekarniku.
Do czarów rozmaryn też się przyda, o czym napiszę w kolejnym odcinku :)

Witamy

Nowa wersja Czarów ujawniła się w sieci 3 września.
Zbieramy Wasze recenzje, czytamy je wszystkie i dokładnie analizujemy. Serwis działa w nowej szacie, w ogromnej mierze dzięki twórczemu natchnieniu Matiego. Piszecie, że podobają się Wam nowe strony, choć są też zwolennicy starej wersji. Mamy nadzieję, że dzięki przyrostowi treści uda się nam zdobyć Wasze uznanie. Tak czy owak, praca wcale się nie skończyła.