Miesięczne archiwum: Wrzesień 2007

Oczekiwanie na The Bohemian Gothic Tarot

BC_silaOd kilku miesięcy oczkujemy obie z Miłką na wydanie mrocznej siostry Romantycznego Tarota Wiktoriańskiego – The Bohemian Gothic Tarot (Dark Sister – tak tę nową talię nazywa Karen). Premiera ma się odbyć jeszcze przed Halloween, wszyscy trzymamy kciuki za Karen i Alexa, żeby zdążyli na czas :). Jesień to okres wróżb i tajemnic, gotycka talia jest więc odpowiednią premierą na najbliższe miesiące. Tłem każdej karty jest noc, bohaterowie scen na kartach oświetleni są albo światłem Księżyca, albo blaskiem świec. Sceneria jest tajemnicza, niepokojąca, dziwne pokoje, zamki, a nawet cmentarze.

BC_sunTalia klimatem będzie się różnić zarówno od dotychczasowych projektów tej artystycznej pary (słodka i romantyczna Kwiatowa Wyrocznia Wiktoriańska, Romantyczny Tarot Wiktoriański, Barokowy Tarot Kotów) , jak i od innych Tarotów o tematyce gotyckiej i wampirycznej, które się dotąd ukazały na rynku (m.in. Gotycki Tarot Wampirów Lo Scarabeo, Halloween Tarot i Tarot Wampirów US Games). Autorzy skupili się nie na przedstawianiu fantastycznych potworów, wampirów i krwawych scen, ale na przedstawieniu nastroju grozy, strachu i przerażenia, które nas dopada. To talia o tym, czego się naprawdę boimy i o tym, co mrocznego kryje się w każdym z nas. Dopóki talia nie ukaże się, trudno ocenić w całości pracę autorów, ale z tych kart, które już pokazali, uważam, że będzie to świetna i niesamowita talia. Pojedyncze karty, które ilustrują ten tekst, wzięłam z bloga Karen.

BC_9kielKaren i Alex pracują równolegle nad specjalną edycją tej talii, srebrną i limitowaną. To staje się już tradycją w ich wydawnictwie. Tym razem to specjalne wydanie ma lepszy bonus – woreczek na talię (tego bardzo brakowało w specjalnej edycji Romantycznego Tarota Wiktoriańskiego) oraz dużą zniżkę na książkę o tym Tarocie.

Poniżej piękny Wielki Arkan Księżyc, powyżej w kolejności od góry: Siła, Słońce, 9 Kielichów.

BC_moon


Kopernik i astrologia

Zapraszam do czytania ciekawego tekstu na Astroportalu autorstwa Piotra Piotrowskiego „Kopernik i astrologia”.

Oto fragment artykułu:
„Choć Kopernik prawdopodobnie niezbyt często stawiał horoskopy, to jednak z wielkim zainteresowaniem czytał pisma astrologiczne. Na marginesie swojego egzemplarza „Tetrabiblos” poczynił pewne notatki. Zaciekawił go rozdział „O rodzicach” z Księgi III, a w szczególności fragment, w którym Ptolemeusz pisze o tym, jak odczytywać z horoskopu długość życia własnych rodziców. Niektórzy historycy przypuszczają, że osierocony przez ojca Kopernik chciał wiedzieć, czy jego 60-letnia wówczas matka będzie jeszcze długo żyła.

Ptolemeusz stwierdza, że matka symbolizowana jest w horoskopie albo przez Księżyc, albo przez Wenus. Długie życie matki zapowiada Jowisz w pomyślnych aspektach do Księżyca lub Wenus [Kopernik miał Jowisza w koniunkcji z Księżycem i w trygonie do Wenus].

Kiedy uczony studiował prawo i medycynę na uniwersytecie w Bolonii, to – zgodnie z tamtejszą tradycją – jako matematyk był zobowiązany do przygotowania astrologicznego prognostykonu, który zawierałby daty zaćmień, faz Księżyca, szczęśliwych i feralnych dni oraz ogólne prognozy na cały rok. Taki almanach przygotował Kopernik na 1536 rok. Jego tabele zasłynęły z najdokładniejszych obliczeń, jednak nie zawarł on w nich żadnych prognoz astrologicznych. Mimo to podtrzymywał na przykład pewne teorie astrologiczne mówiące o wielkich koniunkcjach planet, które – pojawiając się cyklicznie – miały się przyczyniać do upadku sekt czy religii.” Więcej…

Romantyczny Tarot Wiktoriański (The Victorian Romantic Tarot)

Nie ma takiej drugiej talii! Romantyczny Tarot Wiktoriański jest po prostu arcydziełem samym w sobie. Nawet ci, którzy nie lubią stylu tej epoki, przyznają, że talia ma wyjątkowo dobrze skomponowane rysunki z symboliką kart. Autorzy: Karen Mahony i Alex Ukolov, właściciele wydawnictwa Magic Realist Press, którzy mieszkają w czeskiej Pradze, mają wielkie wyczucie Tarota i pięknych rysunków. Romantyczny Tarot Wiktoriański jest oparty na wzorze Tarota Rider-Waite-Smith, ale autorzy nie poszli na łatwiznę i nie skopiowali scen dosłownie. Dla każdej karty znaleźli odniesienie w obrazach i rycinach z XIX wiecznych obrazów, przerysowali je i zanimowali na kartach, dodając nowy wymiar i znaczenie każdej karcie. Po pierwszym obejrzeniu całej talii miałam wrażenie, że nie każda karta do mnie przemawia. Pracuję z tą talią już cztery miesiące i za każdym razem odkrywam coś nowego. Niektóre bardzo mnie zaskakują – często z przyzwyczajenia, „z pamięci” wiem, co jest na każdej karcie. A tutaj zaskoczenie. Np. Siódemka Kielichów zamiast ktosia, nad którego głową unoszą się kielichy z różnymi dobrami – marzeniami, jest ekscentryczny ktoś, który siedzi nad jeziorem i wielką wędką wyławia z niego skarby. I tak jest z każdą kartą. No może oprócz Wielkich Arkanów, które bardziej trzymają się symboliki Rider-Waite, ale są o wiele ładniejsze i subtelniejsze w rysunku.

As Kielichów, piękna kolorystycznie karta (jak cały Dwór Kielichów, w którym duszę romantyzmu najłatwiej i najszybciej odnaleźć), która przedstawia scenę spotkania kochanków pod wodą (żywioł odpowiadający Kielichom), na muszli (kielich), która symbolizuje ukryty skarb, który nie jest łatwo zdobyć i od razu dostrzec (symbolika perły zamkniętej w muszli). To tylko symboliczne skojarzenia, podczas wróżenia tymi kartami interpretacja kart często idzie w nowym kierunku, wskazanym przez kolor lub szczegół na karcie. Kiedyś przy rozkładzie zwanym Drabiną – dla par, pośrodku dwóch rzędów kart pojawił się właśnie ten As Kielichów. Czy można mieć wątpliwości, co ta karta oznacza, jeśli pytamy się, co łączy tych dwoje ludzi? Inne karty z tego dworu też są zachwycające. Dwójka Kielichów to mężczyzna i kobieta, którzy siedzą w parku na ławeczce zalotnie na siebie spoglądając, pomiędzy nimi stoją dwa kieliszki z czerwonym winem. Czwórka Kielichów to znudzony życiem mężczyzna na przyjęciu w ogrodzie, otoczony kobietami, które wznoszą za niego toast. Po prostu urocze i jakże bardziej obrazowe, konkretne, niż w staruszku Tarocie Rider-Waite.

Wyjątkowo dobrze zrobione są w tej talii karty dworskie. Postaci i sceny na kartach mówią do nas czytelnym głosem. As Mieczy obok oddaje dramatyzm, zamieszanie, walkę i rycerstwo, jakie w symbolice tej karty jest zawarte. Moim ulubieńcem (oprócz słonecznego Rycerza Kielichów) jest Giermek Denarów – odziany w gronostajowy płaszcz nadworny paź, który siedzi znudzony, a trochę zamyślony w pustej królewskiej komnacie. Otacza go luksus i splendor, ale on jeszcze nie rządzi i nie ma tego na własność. Świetna ilustracja dla tej karty!

 

Wielkie Arkana również są zachwycające (czy napisałam już, że jestem fanką tej talii?). Karta Gwiazda, która jest na pudełku, jest subtelną, uroczą i zarazem bardzo duchową kartą. Piękna jest Cesarzowa, Diabeł jest śmieszny (frywolna kobieta ze skrzydłami), Umiarkowanie jest anielskie, a Księżyc bardzo romantyczny i nocny. Każda mi się podoba i jest twórczą interpretacją symboliki Tarota.

 

Trudne karty, takie jak Śmierć, Dziewiątka czy Dziesiątka Mieczy, Wieża nie tracą nic ze swojego dramatyzmu, ale nie straszą po rozłożeniu na stole. Wieża to dwaj marynarze, którzy są wyrzuceni przez morskie fale na brzeg, przywiązani do ułamanego masztu statku. Dziewiątka Mieczy to lunatykująca na krawędzi dachu kobieta.

Karty są bardzo czytelne, świetne do wróżenia i pracy ze sobą. Koszulki mają piękny, złocony motyw roślinny. Do kart zostały zrobione również woreczki, ręczna robota, wzory z kart, ze szlachetnych materiałów i pięknie wykończone ozdobnymi sznurkami, frędzlami i koralikami. Ta wyjątkowa talia musi mieć przecież specjalne, niepowtarzalne opakowanie. A karty mniej się niszczą i lepiej odpoczywają po wróżeniu, jeśli chowa je się do specjalnego woreczka.

 

Karen i Alex zrobili też specjalną, złotą i limitowaną edycję tej talii (nakład już wyczerpany – dopisek luty 2008 r.). 500 sztuk ręcznie numerowanych i podpisanych przez autorów pudełek, karty mają złocenia, które pięknie połyskują w blasku świec (i nie tylko). Do tej edycji została dodana druga wersja karty Kochankowie – bardziej namiętna, dwie zakładki do książki z Rycerzem Kielichów i Gwiazdą oraz piękny zeszyt w twardej oprawie do notowania pytań i rozkładów kart. Zostało już tylko 40 sztuk (dane z września 2007), jeśli więc ktoś chce mieć tę złotą talię w swojej kolekcji, niech ją szybko zdobędzie :).

 

Wszystkie karty możesz obejrzeć na stronie tej talii. Romantyczny Tarot Wiktoriański został wybrany jako „Tarot 2006 roku” przez internautów Aeclectic Tarot, największej i najbardziej popularnej w internecie stronie poświęconej kartom Tarota. Wśród tarocistów i kolekcjonerów na świecie na talia zdobyła już miano kultowej.

 

Romantyczny Tarot Wiktoriański jest do kupienia w naszym internetowym Sklepie Magicznym, cena talii standardowej 65 zł.

Przesilenie jesienne i niebo we wrześniu 2007

Andrew Morton, świetny astrolog, wiceprezes Astrological Lodge of London (jednej z najstarszych organizacji astrologicznych, założonej w 1915 roku przez Alana Leo) pisze teksty, w których śledzi starożytne początki symboli astrologicznych i lubi patrzeć na wędrówki planet po niebie. Jego teksty ukazują się w dwóch astrologicznych gazetach „Astrologos” i „Astrology Quarterly”. Od dziś Andrew będzie też publikował swoje eseje i opisy nieba u nas, na Astroportalu. Artykuł dostępny jest w dwóch wersjach językowych – po polsku i w oryginale, po angielsku.

Fragment artykułu Andrew Mortona:

„Symbol Wagi przedstawia Słońce na horyzoncie w momencie, kiedy podczas swej rocznej wędrówki zaczyna swój etap wchodzenia w ciemności, śmierć i odrodzenie. Egipcjanie przedstawiali to symbolicznie w rytuałach pogrzebowych jako ważenie serca zmarłej osoby na wadze razem z ptasim piórem, aby sprawdzić, czy osoba przeżyła wystarczająco dobre, chwalebne życie, aby móc się ponownie narodzić do życia wiecznego pomiędzy tymi, którzy już wcześniej odeszli czy nie, w zależności od wagi. Cała procedura odbywała w miejscu zwanym „Przedsionkiem Dwóch Prawd” lub „Przedsionkiem Podwójnej Maat”. Wszystko w życiu Egipcjan miało swój cień, przeciwwagę, parę, był to świat równowagi i przeciwwagi. Uważano, że każda osoba rodzi się jak podwójna osoba, z cieniem siebie samego, który przedstawia jej możliwości; były to jej fizyczne, moralne i duchowe potrzeby, które powinny być zaspokojone w jakiś sposób podczas całego życia, aby dusza tej osoby została uwolniona w chwili fizycznej śmierci. ” Więcej.

Wenus i Saturn przed wschodem Słońca 30.09.2007

Zmiana strefy czasowej w Wenezueli

Uwaga astrologowie! Prezydent Wenezueli przesunął czas w swoim kraju o pół godziny. Zmiana obowiązuje od września 2007 r. Ta zmiana na pewno szybko zostanie dodana do programów astrologicznych, ale jeśli wcześniej ktoś będzie chciał zrobić horoskop nowo narodzonego dziecka w Wenezueli, wydarzenia w tym kraju czy horoskop elekcyjny czy horarny, warto o tej zmianie pamiętać.Dotychczas w Wenezueli obowiązywał czas Greenwich Mean Time (GMT) minus 4 godziny, od września jest to 4-1/2 godziny.

Prezydent Hugo Chavez jako przyczynę podał lepsze zsynchronizowanie rytmu życia Wenezuelczyków z cyklem słońca, co ma wielki wpływ na rozwoju i biologiczne uwarunkowania życia człowieka. Dzieci, które wcześniej wstają, będą mogły teraz wstawać do szkoły po wschodzie Słońca, co bardziej zachęca do nauki. Poza tym dzięki zmianie będzie można w Wenezueli bardziej efektywnie wykorzystać dzień.

Źródło informacji:

Serwis Reuters

i polska wiadomość:

Gazeta.pl

Aspekty Słońca z Plutonem

Wczoraj, czyli 14 września, o godz. 16.20 czasu polskiego (14.20 GMT) miała miejsce na niebie kwadratura Słońca z Plutonem. Dzieci, które się dzisiaj urodziły, będą miały ten aspekt w swoim horoskopie i będzie to jeden z najsilniejszych akcentów ich horoskopu. Co oznacza ten aspekt? Aby go zrozumieć, opiszę najpierw naturę relacji między tymi dwiemia planetami na przykładzie koniunkcji.

Co w astrologii taki aspekt może oznaczać wedle moich obserwacji i praktyki? Słońce w każdym horoskopie reprezentuje nasze świadome ja i cechy oraz zachowania, które najłatwiej nam realizować w życiu. Pluton to planeta pokoleniowa, o najsilniejszym działaniu w zodiaku, oznaczająca wielką władzę, pieniądze, poszukiwania prawdy, wielkie katastrofy, pokoleniowe przemiany, tajemnice, manipulacje, zbrodnie, śmierć i odradzanie się. Pluton niesie więc wielki ładunek, wpływając silnie na Słonce.

Koniunkcja planet to taki aspekt, który powoduje, że dwie planety łączą się i tworzą ze sobą nowy byt, który posiada cechy obu z nich – tak jak dwa strumienie, które łączą się w jedną rzekę. Jeśli znaki zodiaku, którymi rządzą te dwie planety, harmonizują ze sobą w zodiaku, to sama koniunkcja daje człowiekowi same korzyści, które może on wykorzystać lub zmarnować. Jeśli natomiast znaki, którymi władają te planety, są w zodiaku w nieharmonijnych relacjach (zaraz wytłumaczę na przykładzie), to taka koniunkcja planet jest dla człowieka życiowym wyzwaniem.

Słońce w Zodiaku włada znakiem Lwa (znak ognisty, stały, piąty w Zodiaku), a Pluton włada znakiem Skorpiona (znak wodny, stały, ósmy w Zodiaku). Lew i Skorpion tworzą w Zodiaku aspekt kwadratury, czyli albo wygra Lew, albo wygra Skorpion. Żadne z nich nie ustąpi (bo oba są znakami stałymi), każde ma inną wizję świata (trudno ogień połączyć z wodą). Jednocześnie Skorpion jest silniejszy i bardziej wytrzymały od Lwa, dlatego częściej z nim wygrywa.

Po tym mini wykładzie z podstaw astrologii wracam teraz do koniunkcji Słońca z Plutonem. Już widać, że obie te planety będą wyrażać wobec siebie podobne energie, co ich znaki zodiaku. Nie jest to wiec łatwy aspekt. Osoby z koniunkcją Słońca z Plutonem to bardzo silne osobowości, które szukają silnych wrażeń. Mają dużą intuicję, silne cechy przywódcze, chcą nieraz na siłę rządzić całym otoczeniem, mało kto umie wywrzeć na nich jakikolwiek wpływ. Uczą się tylko na własnych błędach, często same brną w sytuacje nie do rozwiązania. Mają wielką siłę oddziaływania na innych, a nawet manipulowania ludźmi. Są dobrymi psychologami.

Realizacja tej koniunkcji zależy od tego, w jakim domu horoskopu się znajduje i jakie aspekty odbiera od innych planet. Osoba ze Słońcem w koniunkcji z Plutonem ma dar niewiarygodnej regeneracji sił (nie na darmo mówi się o nich, że co ich nie zabije, to wzmocni). W zależności od rozwoju życiowych wydarzeń, albo wykorzystują swoją moc do realizowania swoich spraw (walka z rodziną, uzyskanie przywództwa w grupie rówieśników, itp.), albo potrafią wpłynąć na świadomość czy nawet losy swojego pokolenia.

Nie jest to więc łatwy aspekt, ale bardzo nośny i dający wiele siły, z którą jeśli nic się nie robi, potrafi przytłoczyć, a nawet spalić jej właściciela. Na szczęście jednak obdarza go „nieśmiertelnością”, bo nawet z najgorszego upadku potrafi on powstać, jak feniks z popiołów.

Na koniec było trochę patetycznie, ale co tam – z Plutonem nie ma żartów :).

Najtrudniejszym aspektem miedzy Słońcem a Plutonem jest kwinkunks, a potem kwadratura – tam przeważają negatywne cechy relacji tych dwóch planet i bardzo trzeba się namęczyć, żeby pokonać swoje słabości i pokusy czy nawet wyjść na porządnego człowieka. Najlepiej mają osoby z trygonem i sekstylem miedzy Słońcem i Plutonem, bo w tych aspektach cechy łatwe i trudne się równoważą.

Najbliższa koniunkcja Słońca z Plutonem będzie w połowie grudnia – Pluton wciąż jest w znaku Strzelca :)

Astrologiczna konferencja w Anglii

Po raz kolejny brałyśmy z Milką udział w dorocznej konferencji Brytyjskiego Stowarzyszenia Astrologicznego i po raz kolejny było super. Uczestniczyłyśmy w wielu warsztatach i wykładach, których motywem przewodnim było szlifowanie rzemiosła astrologa. Najlepsze zajęcia, w których uczestniczyłam, to: Progresje prymarne, zajęcia o zaćmieniach, wykład i warsztaty Sue Ward z astrologii horarnej. Sue jest rewelacyjna, uczestniczyłam już w jej zajęciach cztery lata temu, a tegoroczny warsztat potwierdził jej klasę jako astrologa klasycznego i specjalistkę od horoskopów horarnych.

Atmosfera na konferencji była bardzo familiarna, ponieważ było mniej osób niż zwykle – około 150 (sic! – ciekawe czy w Polsce zebrałoby się tylu astrologów). Polska jest teraz bardzo trendy tematem i każdy ma coś do powiedzenia o Polakach, nasza inwazja na Wyspy trwa. Miałyśmy się i czym pochwalić – Astroportal zrobił duże wrażenie na naszych przyjaciołach ze stowarzyszenia, jest mało stron, które mają tak często aktualizowane artykuły jak nasza strona. Wiele osób wyraziło chęć współpracy przy Astroportalu, mam nadzieję, że niedługo będziecie mogli przeczytać nie tylko teksty polskich, ale i angielskich (i nie tylko) astrologów.

Ogólne zainteresowanie w europejskiej i amerykańskiej astrologii, już od zeszłego roku, kieruje się w stronę tradycyjnych technik, związanych z astrologią horarną, elekcyjną, technikami greckich i rzymskich astrologów. W tym roku ukazało się pierwsze w języku angielskim opracowanie astrologii hellenistycznej „Astrological roots: the hellenistic legacy” Josepha Crane’a. Kupiłyśmy, będzie recenzja na Astroportalu.

Szkoda było wracać 🙂 Teraz zabieram się do czytania tych 10 książek, które kupiłyśmy w konferencyjnym sklepiku. Relację z konferencji umieszczę na Astroportalu, czekam tylko na zdjęcia od Glendy – sama zrobiłam kilka zdjęć, ale nie są zbyt reprezentatywne dla całej konferencji.

Z wydarzeń egzotycznych: poznałyśmy Japonki, które uprawiają astrologię europejską u siebie w kraju oraz grafa von Schlieffena, niemieckiego astrologa i malarza, który uczy w CPA Liz Greene. To tak na szybko, więcej już za kilka dni na Astroportalu.