Saturn w Lwie a kino

Parę miesięcy temu Miłka pisała o wpływie Saturna wędrującego przez znak Lwa na różnego rodzaju instytucje. Mi natomiast przyszła do głowy refleksja, że Saturn w podobny sposób oddziałyuje również na sztukę filmową. Kinematografia, jak mi się wydaje, przynależy do sfery Wodnika, a większość filmowych gwiazd ma w sobie coś z Lwa. Saturn tworzy więc opozycję i koniunkcję, co moim zdaniem widać coraz wyraźniej. Większość filmów porusza bardzo ważną problematykę. Kino przestało być frywolną rozrywką – zamiast produkcji w stylu „Chicago” mamy dzieła traktujące o tym, co nurtuje dzisiejszy świat – „Monachium”, „Brokeback Mountain”, „Good Night, and Good Luck” – by wymienić tylko głównych pretendentów do Oscara. Podobna tematyka zdominowała ostatni festiwal filmowy w Berlinie. Mamy kino polityczne, trudne, zadające pytania o cel i sens istnienia – takie saturniczno-niewygodne, ale przecież potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>