Stanisław Lem (1921 – 2006)

Dzisiaj niestety smutna wiadomość – zmarł Stanisław Lem, jeden z najwybitniejszych pisarzy literatury fantastczno – naukowej na świecie. Nie znam dokładnej godziny jego urodzenia, oficjalne źródła podają, że urodził się 12 września 1921 roku we Lwowie w rodzinie lekarzy i sam wykształcenie lekarskie zdobył (studia w Krakowie).
W jego horoskopie jest wyjątkowy układ planet osobistych i pokoleniowych – ma koniunkcję trzech planet w znaku Panny: Słońca, Saturna i Jowisza. Saturn i Jowisz, planety społeczne, w odległości tylko jednego stopnia od siebie, sprawiły, że Lem należał do słynnego pokolenia, które jako pierwsze wyrosło i wychowało się w wolnej Polsce i miało bardzo wyraźne poczucie obowiązku wobec ziemi (znak Panny) i ojczyzny. Dzięki tej konfiguracji pisarstwo Lema było uniwersalne i zrozumiałe na całym świecie.
O tym, że Lem nie został lekarzem czy mechanikiem, ale pisarzem zadecydował inny ciekawy układ planet w jego horoskopie – kolejna koniunkcja trzech planet Wenus, Neptuna i Marsa w znaku Lwa. Lew w astrologii jest znakiem twórczości, wyrażania siebie przez sztukę, przewodzenia innym. U Lema w horoskopie to połączenie Panny i Lwa – rzemieślnika słowa i artysty z wizją dało wspaniałe połączenie. Nie znam godziny, nie wiem więc, czy Lem miał Księżyc w Koziorożcu czy w Wodniku (w dniu jego urodzin Księżyc zmieniał znak wieczorem o godz. 19.01 GMT). Po wypowiedziach Lema i jego zainteresowaniu kosmosem i można by jednak sądzić, że miał Księżyc w Wodniku:

„byłem potworem. A więc potworem, z pewną przesadą może; ale to, że terroryzowałem otoczenie, zwłaszcza jako zupełny malec, jest prawdą. Jadać godziłem się, kiedy ojciec stojąc na stole na przemian otwierał i zamykał parasol (albo znów karmić mnie było można tylko pod stołem)… Nauczyłem się pisać w czwartym roku życia, niemniej nie miałem tą drogą niczego specjalnie rewelacyjnego do zakomunikowania. Pierwszy list, jaki napisałem do ojca, ze Skolego, dokąd pojechałem z matką, był lakoniczny, donosił o samodzielnym wykupkaniu się w prawdziwym wiejskim klozecie z dziurą w desce. Nie donosiłem już, że do tej dziury wrzuciłem wszystkie klucze naszego gospodarza doktora…”

Fragment autobiograficznego „Wysokiego Zamku”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>